Prędkość i wskazówki nawigacji wyświetlone na przedniej szybie sprawiają, że wzrok kierowcy ani na moment nie opuszcza drogi. Head-up display, stosowany zazwyczaj w lotnictwie pasażerskim oraz autach klasy premium trafia dziś do powszechnego użytku. Sprawdzamy, jak działa ta technologia, co potrafi i komu rzeczywiście ułatwia codzienną jazdę.
- Head-up: co to jest i skąd się wziął?
- Jak działa wyświetlacz head-up?
- Co pokazuje head up display?
- Jak najlepiej ustawić ten wyświetlacz?
- Czy wyświetlacz head-up rzeczywiście się przydaje?
- Jakie są wady wyświetlacza head-up?
- Czy można doposażyć auto w head-up display?
- Gdzie znaleźć auto z wyświetlaczem head-up?
Head-up: co to jest i skąd się wziął?
Nazwa wywodzi się z branży lotniczej i oznacza dosłownie „głowa w górze". Piloci myśliwców potrzebowali dostępu do parametrów lotu bez spuszczania wzroku na przyrządy, dlatego najważniejsze dane zaczęto rzutować na przezroczystą szybę przed ich oczami. Motoryzacja przejęła ten pomysł już w latach 80., początkowo w pojedynczych modelach amerykańskich producentów, choć dopiero z rozwojem cyfrowych kokpitów technologia została rozpowszechniona.
Jest to system, który wyświetla najważniejsze informacje w polu widzenia kierowcy, na przedniej szybie lub przezroczystej płytce nad zegarami. Dzięki temu odczytanie prędkości czy wskazówki nawigacji nie wymaga odrywania wzroku od drogi nawet na ułamek sekundy. Krótko mówiąc: ekran centralny trzeba znaleźć wzrokiem (zazwyczaj trwa to sekundę lub pół sekundy), a projekcja head-up sama znajduje się tam, gdzie kierowca i tak spogląda.
Jak działa wyświetlacz head-up?
Pod deską rozdzielczą, w okolicy podstawy przedniej szyby, znajduje się projektor z układem luster, rzutujący obraz na szybę pokrytą specjalną warstwą. Co istotne, optyka systemu ustawia obraz tak, by sprawiał wrażenie zawieszonego kilka metrów przed maską, a nie na samej szybie. To przemyślany zabieg: oko kierowcy patrzącego na drogę nie musi zmieniać ogniskowej, żeby odczytać wskazania.
Jasność obrazu dostosowuje się automatycznie do warunków panujących na drodze. W słoneczny dzień projekcja jest intensywna, nocą przygaszona, by nie oślepiać. Kierowca może też regulować wysokość wyświetlania, dopasowując ją do pozycji fotela i własnego wzrostu, a w razie potrzeby całkowicie wyłączyć projekcję przyciskiem lub w menu pojazdu.
Co pokazuje head up display?
Zakres informacji zależy od producenta i wersji systemu, ale typowy zestaw obejmuje:
- aktualną prędkość wraz z obowiązującym limitem odczytanym przez system rozpoznawania znaków;
- wskazówki nawigacji, od prostych strzałek po rozbudowane podpowiedzi pasa ruchu przed skrzyżowaniem;
- stan systemów wsparcia kierowcy, m.in. tempomatu adaptacyjnego i asystenta utrzymania pasa;
- ostrzeżenia o zagrożeniach, takie jak alert kolizyjny, informacja o pojeździe w martwym polu czy wezwanie do przejęcia kierownicy.
W części aut wyświetlacz pokazuje również obroty silnika, tryb jazdy, a nawet tytuł odtwarzanego utworu.
Nie warto jednak przesycać tego systemu informacjami. Im więcej informacji, tym szybciej kierowca może stracić uwagę, a przecież o skupienie uwagi najbardziej tu chodzi.
Jak najlepiej ustawić ten wyświetlacz?
Najlepiej zacznij od ustawienia prawidłowej pozycji za kierownicą, a dopiero potem wyreguluj wysokość projekcji tak, by wskazania znajdowały się tuż nad maską, w naturalnej linii patrzenia na drogę. Obraz ustawiony zbyt wysoko zasłania fragment jezdni, a zbyt nisko zmusza do spuszczania wzroku, czyli tak naprawdę przykrywa największą zaletę systemu. W autach z pamięcią ustawień fotela konfiguracja wyświetlacza zapisuje się razem z pozycją kierowcy, co docenią rodziny i firmy, w których z jednego auta korzysta kilka osób.
Na początek zostaw prędkość, limit i nawigację, a dodatkowe elementy dokładaj dopiero wtedy, gdy podstawowy układ stanie się naturalny. Warto też sprawdzić regulację jasności: tryb automatyczny działa dobrze w większości warunków, ale przy jeździe nocą po nieoświetlonych drogach część kierowców woli ręcznie przygasić projekcję.
Czy wyświetlacz head-up rzeczywiście się przydaje?
Przy prędkości panującej na autostradzie ułamek sekundy ma duże znaczenie. Wyświetlacz head-up skraca czas spoglądania na licznik niemal do zera, bo wszystkie istotne dane znajdują się w naturalnej linii wzroku. Zyskują na tym szczególnie kierowcy pokonujący długie trasy oraz osoby starsze, którym częsta zmiana perspektywy między bliskimi i dalekimi obiektami sprawia dużą trudność. Badania prowadzone w symulatorach jazdy wskazują, że kierowcy korzystający z projekcji szybciej zauważają zdarzenia na drodze i rzadziej przekraczają limity, bo aktualna prędkość pozostaje stale w ich polu widzenia.
Zapewne docenią go także użytkownicy intensywnie korzystający z nawigacji. Wskazówki manewrów na wysokości wzroku pozwalają płynnie przygotować się do zjazdu czy zmiany pasa bez szukania informacji na ekranie centralnym, co w gęstym ruchu miejskim realnie zmniejsza liczbę nerwowych, spóźnionych manewrów.
Jakie są wady wyświetlacza head-up?
Tych jest niewiele, lecz – jak każda technologia – ma pewne ograniczenia. Najczęściej wymienianym jest konflikt z okularami polaryzacyjnymi: filtr polaryzacyjny potrafi wygasić projekcję niemal całkowicie, więc kierowcy noszący takie szkła powinni sprawdzić czytelność systemu podczas jazdy próbnej.
Druga kwestia to koszty naprawy takiego systemu. Pęknięta przednia szyba z warstwą projekcyjną jest wyraźnie droższa od standardowej, a jej wymiana wymaga kalibracji. Warto o tym pamiętać przy wyborze zakresu ubezpieczenia, bo pakiet z ochroną szyb w aucie z projekcją na szybę ma większe znaczenie niż w modelu bez tej technologii.
Część kierowców skarży się też na podwójne odbicia przy nisko wiszącym słońcu oraz na samo zjawisko obecności grafiki w polu widzenia, które bywa odbierane jako rozpraszające. To kwestia indywidualna, dlatego przed decyzją najlepiej przejechać się autem z aktywnym systemem o różnych porach dnia. W razie czego projekcję zawsze można wyłączyć, nie tracąc pozostałych funkcji pojazdu.
Czy można doposażyć auto w head-up display?
Rynek akcesoriów oferuje przenośne wyświetlacze podłączane do gniazda OBD-II lub zapalniczki, które pokazują prędkość i podstawowe parametry na własnej płytce albo na folii naklejanej na szybę. To niedrogie urządzenia, jednak ich jakość obrazu, czytelność w słońcu i integracja z autem odbiegają od systemów fabrycznych. Alternatywą są aplikacje na smartfona, które po położeniu telefonu na desce rozdzielczej wyświetlają lustrzane odbicie prędkości widoczne na szybie nocą.
Gdzie znaleźć auto z wyświetlaczem head-up?
W ofercie dealerów współpracujących z Erste Leasing znajdziesz go m.in. w hybrydowym Geely Starray w wersji MAX, gdzie projekcja na przedniej szybie współpracuje z rozbudowanym pakietem systemów wsparcia kierowcy. Wyszukiwarka na platformie pozwala filtrować samochody według elementów wyposażenia, więc szybko sprawdzisz, które modele oferują tę technologię.
Finansowanie w Erste Leasing obejmuje okres do 72 miesięcy i kończy się wykupem auta, a decyzję uzyskasz w uproszczonej procedurze, często bez przedstawiania dokumentów finansowych i rejestrowych firmy.